Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
184 posty 7 komentarzy

Niezależny Dziennik Polityczny

NDP - Dziennik niezależny od urzędów, organizacji państwowych i rządowych

US Army w Polsce: Słabość polityki ekipy rządzącej

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Pod względem geopolitycznym Polska jest jednym z najważniejszych miejsc na mapach wojskowych.

Pod względem geopolitycznym Polska jest jednym z najważniejszych miejsc na mapach wojskowych. Nikogo nie powinno więc dziwić to, że zagranicznym potęgom bardzo zależy na tym, by posiadać u nas swoich żołnierzy. Co to jednak oznacza dla polskiej niepodległości?

Polska od stuleci leży na ważnym odcinku pod kątem militarnym. Nasz krajobraz jest stosunkowo prosty do transferowania przez niego armii. Nie ma u nas dużej ilości gór i innych tego typu przeszkód terenowych, które utrudniałyby działania zbrojne. Nie bez powodu w XVIII w. nasi sąsiedzi dążyli podporzadkowania sobie Rzeczypospolitej, zaś potem, już po I wojnie światowej, trwały debaty dot. tego, co zrobić z polskimi ziemiami. Powrót państwowości nie był wtedy tak oczywisty, jak dziś możemy myśleć znając już przebieg późniejszych wydarzeń.

Idąc dalej w głąb dziejów, mamy II wojnie światową, której celem było m.in. zajęcie terenów nad Wisłą, który były dla III Rzeszy bramą na Wschód.

Ostatecznie, po 1945 r., polskie ziemie przypadły ZSRR. Stacjonowanie na naszych terenach jednostek radzieckich do dziś jest podawane jako przykład tego, że PRL nie było samodzielnym państwem, a satelitą Sowietów. Dlaczego więc teraz tak przychylnie patrzy się na amerykańskie bazy w Polsce?

Utrata niepodległości?

Czy fakt, że na terenie Polski stacjonuje 4 500 żołnierzy USA, a liczba ta może zostać powiększona o kolejny tysiąc, nie jest dowodem na utratę przez nasz kraj suwerenności? Sprawa nie jest jednoznaczna, zaś pytanie powinno prowokować dyskusje.

Dziś III RP jest częścią NATO, tak jak PRL był członkiem Układu Warszawskiego. Podobieństwa kończą się jednak, gdy przeanalizujemy to, jak oba twory państwowe dołączyły do tych związków militarnych. Do NATO dołączyliśmy już jako niezależny politycznie kraj, z kolei do Układu Warszawskiego jako twór powstały po II wojnie światowej i zaprojektowany niejako na konferencji wielkich mocarstw.

Obecność wojskowych z USA może jednak budzić pewne wątpliwości po innym kątem. Z jednej strony wzmacnia naszą suwerenności, gdy w razie ataku innego kraju na nasze terytorium, amerykańskie bazy są pewnym zabezpieczeniem dla polskiej armii. Tego zabrakło w czasach II RP w 1939 r. Sojusz z Francją i Wielką Brytanią był papierowy. Trudno było sobie wyobrazić, że Brytyjczycy w szybki sposób przyjdą nam na pomoc – można było liczyć tylko na atak III Rzeszy „od tyłu”. Sprawa komplikowała się w kwestii zagrożenia ze strony ZSRR. Tu nie można było już liczyć ani na Paryż, ani na Londyn. Pod tym kątem bazy USA – jak już wspomniano – są dla nas pewnym zabezpieczeniem.

Co jednak w sytuacji, jeśli uwaga Białego Domu i Pentagonu zostanie baczniej zwrócona w kierunku Europy Wschodniej w celu wywołania tu wojny. Oczywiście brzmi to niczym political fiction, ale – jak sam zauważył kiedyś Bronisław Geremek w kontekście Ukrainy – w polityce zagranicznej nie można nigdy ignorować żadnego wariantu. W takim przypadku obecność u nas amerykańskich chłopców może być dla nas śmiertelnym zagrożeniem.

Dylematy dyplomacji

Trudno może mówić dziś o utracie niepodległości przez Polskę tylko przez pryzmat stacjonowania u nas wojsk USA. Warto brać pod uwagę, że polska armia jest też za słaba, by sprostać wojskom np. Rosji. Pod tym względem Amerykanie sprawiają, że możemy czuć się bezpieczniej.

Z drugiej strony polskie elity powinny jednak robić wszystko, co tylko mogą, by nasza armia stała na własnych nogach, a nie musiała podpierać się kulami made in USA. Obecny wariant może się kiedyś na nas zemścić. Choć dziś wydaje się to nierealne…

JACEK WALEWSKI

JACEK WALEWSKI

KOMENTARZE

  • Autor
    Tego zabrakło w czasach II RP w 1939 r. Sojusz z Francją i Wielką Brytanią był papierowy. Trudno było sobie wyobrazić, że Brytyjczycy w szybki sposób przyjdą nam na pomoc – można było liczyć tylko na atak III Rzeszy „od tyłu”. Sprawa komplikowała się w kwestii zagrożenia ze strony ZSRR. Tu nie można było już liczyć ani na Paryż, ani na Londyn. Pod tym kątem bazy USA – jak już wspomniano – są dla nas pewnym zabezpieczeniem. - Po pierwsze jeżeli Anglia i Francja dotrzymały by umowy to nie było by żadnego ataku ZSRR na Polskę. Stalin czekał prawie 3 tygodnie na rozwój sytuacji w Europie. Wojna też by trwała krótko bo Hitler był za słaby na walkę na dwóch frontach. Jeżeli chodzi o dzisiejsze czasy to te bazy obcych wojsk są tylko i wyłącznie do pilnowania interesów suwerena. W Polsce nawet jak by stacjonowała 1 armia amerykańska to i tak by nic nie zdziałała w razie ataku. Europa to nie Irak ze złożami naftowymi żeby puszczać jakieś zagony pancerne. Tu będą się okładać rakietami z wyrzutni które stacjonują kilkaset kilometrów od granicy. To nie średniowiecze gdzie zależało na zdobyciu terenu i osadników. Teraz to w razie wojny w Europie głównym celem będzie eliminacja ludzi. Po cholerę zwycięzcy tłumy niepotrzebnych do niczego ludzi.
  • Irak też może czuć się bezpieczniejszy z wojskami USA na swoim terytorium.
    Problem w tym że jak Irak nie chce już opieki okupanta ..to okupant i tak nie wychodzi.
    Ktoś w końcu musi pilnować Amerykańskich interesów w Iraku..
    a te interesy to oczywiście ropa Iracka sprzedana w ręce koncernów USA.

    W Polsce jest identycznie ..
    USA tu wchodzą by pilnować swoich nie Polskich interesów.
    Proces przekazywania Polskich zasobów naturalny w ręce koncernów Amerykańskich w toku...
    za chwilę Amerykanie będą mieli w Polsce swoje interesy których będą bronić.

    I co wtedy ?
    Solidaruchy z PIS jako lokalni namiestnicy USA będą oczywiście pod ochroną USA... tak jak namiestnicy w Iraku.
    Ci w Iraku jednak wykrzesali z siebie reszty patriotyzmu i chcą Iraku wolnego od okupanta.
    Ci w Polsce nic nie wykrzesali...
    Jedni chcą całkowitego wasalizmu wobec USA a drudzy wobec UE.

    Polska suwerenna jest poza zakresem ich ambicji.
    Kłócą się wyłącznie o to wobec kogo Polska ma być wasalna.
  • Obstawione jankesami najważniejsze sztaby polskich wojsk operacyjnych
    5 tysięcy jankesów bez problemu spacyfikuje nasze siły zbrojne.
  • @Oscar 15:01:01
    I o to jest ten cały dym. Komu mamy służyć. A te sądy, KODY, Gawłowskie, dobre zmiany to tak dla zmylenia przeciwnika, czyli nas.
  • @zbig71 15:25:04
    Tak jest tu chodzi o zwykła kolonizację gospodarczą.
    Suwerenność się mierzy skalą suwerennej narodowej gospodarki..
    a poziom kolonizacji % gospodarki w obcych rękach.

    W tym kontekście PRL był suwerenny w 100%.
    a Polska solidaruchów jest suwerenne w ok 30% a reszta to kolonia gospodarcza... strzelam z liczbami ..ale jakoś tak jest..
    bankowość 70% w rękach zagranicy, przemysł ciężki, dystrybucja żywności, przetwórstwo rolne, przemysł motoryzacyjny, elektroniczny...handel wielkopowierzchniowy...no wszystko co cenne w Polsce w rękach zagranicy.

    Taką Polsce "wolność" wywalczyły solidaruchy.
  • @Oscar 15:47:50
    W PRLu byliśmy na swoim..
    w Polsce solidaruchów tyramy na bogactwa zagranicznego właściciela Polskiej gospodarki.
  • @marek500 13:40:47
    A ty się do tych tlumow niepotrzebnych zaliczasz, czy będziesz siedzial w bunkrze?
  • @Oscar 15:47:50
    Raczej żydosolidaruchy, bo zwykli robotnicy to zostali z gołą dupą na wietrze.
  • W tym rankingu, który ja opisywałam, amerykańscy analitycy
    ocenili Białoruś wyżej niż Polskę pod względem siły jaką państwo sobą reprezentuje. Nie zbadałam dokładnie czym Białoruś jest silniejsza od Polski, ale sam fakt takiego ujęcia już ma znaczenie i chyba warto się nad tym zastanowić.
  • @Anna-PK 16:32:38
    Na pewno jeśli idzie o konwencjonalne siły zbrojne.
  • @Bieszczady 15:57:05
    Ja swoje już przeżyłem ale żal mi jest moich dzieci i wnuków. Niestety ale nie mam wpływu na to gdzie podąża ludzkość. Nie wierzę w żadne oddolne ruchy. Wszystkie rewolucje, majdany itp są inspirowane i finansowane przez pewne środowiska. Dla nich jeden rympał czy na świecie będzie żyło 8 mld ludzi czy 1 milion. Oni i tak nadal będą rozdawać karty. Ty możesz czuć się czymś więcej, ale niestety jesteś ( tak jak i my wszyscy) jednym z miliardów zwierzątek hodowlanych.
  • Grzegorz Braun na Komisji Obrony Narodowej
    Pytania niezręczne dla rządu, ale obrazujące nieudolność państwa w sferze obronności: https://www.youtube.com/watch?v=4LxpTCtdjr4
  • Raz ta sama mroczna siła
    kontroluje teren - na którym kiedyś była Polska - Rosjanami - drugim razem kontroluje Amerykanami - ale jest to zawsze ta sama mroczna siła - uwzględniając oczywiście wymianę pokoleniową - i tyle.
    Wniosek?
    Z powyższego wynika tylko tyle, że ewentualne zaatakowanie zbrojne atrapy Polski przez Rosję będzie ustawką w stu procentach - jednak nie na darmo mamy nowy etap mądrości w którym zamieniono - tanki na banki.
    Oczywiście sieroty po Polsce w atrapie Polski w wyniku tego - zostały pozbawione i tanków i banków. W praktyce - mamy nocnik po prawej stronie łóżka i po lewej - więc jakbyśmy nie zmienili boku na którym śpimy w tym łóżku - to nasza rączka i tak w nocniczku wyląduje.
  • Pytanie zasadnicze brzmi
    ile nas ta "ochrona" amerykańska będzie kosztowała i czy czasami nas w szybkim tempie nie doprowadzi do zgonu.. Wg. mnie na rzadną pomoc techniczną czy gospodarczą nie mamy co liczyć, bo nie jest to w intersie amerykańskim. Przejmą nasze bogactwa naturalne, wyssają, a potem po prostu wyplują, gdy będziemy na danym etapie historii już im niepotrzebni. Do tego doprowadzą swoją polityką głupkowate lub sprzedajne polskie władze.
  • Hm
    Gwarancją istnienia Polski jest silna armia powiązana z silnym rynkiem wewnętrznym jak i silną gospodarką. A gwarancją obecnych sojuszy stacjonowanie polskich żołnierzy w Białym domu czy w Londynie po te 4000 szt z pełnym arsenałem
  • 5 za robotę
    Nie wiem, moze jestem kretynem, ale osobiście wolę 4500 amerykańskich żołnierzy przy niemieckiej granicy niż 450 000 niemieckich żołnierzy przy ruskiej granicy

    pozdrowił
  • @Zorion 18:32:08
    ..zgadłeś...jesteś...

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930
31