Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Dyżury administratorów RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
142 posty 3 komentarze

Niezależny Dziennik Polityczny

NDP - Dziennik niezależny od urzędów, organizacji państwowych i rządowych

Kupujemy sprzęt od USA, a PGZ łyżkami i widelcami stoi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wojsko Polskie musi być wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt; wszędzie i zawsze, kiedy to jest możliwe, ten sprzęt powinien pochodzić z polskiego przemysłu zbrojeniowego – mówił w czwartek szef MON Mariusz Błaszczak.

Wojsko Polskie musi być wyposażone w najnowocześniejszy sprzęt; wszędzie i zawsze, kiedy to jest możliwe, ten sprzęt powinien pochodzić z polskiego przemysłu zbrojeniowego – mówił w czwartek szef MON Mariusz Błaszczak. Minister również podkreślił, że jego priorytetem, jako szefa MON jest bezpieczeństwo Polaków.

Hmm… Brzmi to fajnie, ale problem w tym, że deklaracje ministra nie zmienią rzeczywistości. Wydajemy rekordowo dużo na sprzęt wojskowy, ale większość pieniędzy płynie do USA. Sygnowany 10 października przez Mariusza Błaszczaka „Plan Modernizacji Technicznej na lata 2021-2035” określa, jakiego rodzaju sprzęt i uzbrojenie trafi do polskiej armii przez najbliższe 15 lat. Wypełnienie tego planu kosztować będzie 524 mld złotych, a za tę kwotę wojsko otrzyma m.in. nowe myśliwce, śmigłowce, czołgi, BWP-y i satelity.

Jednym z kluczowych programów, które zdaniem MON mają fundamentalne znaczenie dla obronności Polski, jest m.in. „Harpia”. Program zakłada zakup 32 myśliwców F-35!

Znalezione obrazy dla zapytania poland buys us planes

 

 


 W zakupie uzbrojenia postawiliśmy więc na Amerykanów. Za wszelką cenę – rozumianą dosłownie. Jak wiemy, we wrześniu Departament Stanu wyraził zgodę na sprzedaż Polsce 32 maszyn za cenę ponad 25 mld zł.

Co na to resort obrony? – To cena maksymalna i obecnie trwają negocjacje na temat kosztów kontraktu. Nawet, jeżeli uda się w toku negocjacji zmniejszyć cenę do zbliżonej do belgijskiej, to i tak wyniesie ona równowartość ponad 4 mld USD, czyli 15-17 mld zł. To duże obciążenie dla budżetu MON.

Oprócz tego Polska realizuje obecnie kilka dużych zakupów w trybie Foreign Military Sales, czyli bezpośrednio od rządu Stanów Zjednoczonych. Dotychczas największy zawarty kontrakt dotyczy pierwszej fazy programu Wisła, główna umowa FMS to 4,6 mld USD, czyli ponad 17,5 mld złotych. Zawierane są inne umowy.

Bardzo smutna wiadomość dla polskiego przemysłu, a Amerykanie się cieszą. Polska była drugim najlepszym klientem Waszyngtonu pod względem zakupów wojskowych w ostatnim roku. Wyprzedzają nas tylko Saudowie. Nasz rząd chce jednak dodatkowo płacić za obecność amerykańskich wojsk. Doprowadził do zupełnej wasalizacji Polski w stosunku do USA, a nasz zamorski dobrodziej wykorzystuje nas na każdym kroku i wkręca nas w coraz głupsze pomysły.

Państwowy przemysł zbrojeniowy skupiony obecnie w Polskiej Grupie Zbrojeniowej to technologiczne dno, od lat nie potrafi eksportować większych ilości swoich produktów. Bumar doprowadzony do ruiny, stocznia w Radomiu produkująca okręty podwodne na skraju bankructwa z powodu braku zamowień. A oni kupują zabawki za grube miliardy, nie przydatne do niczego!

Warto więc zadać kilka pytań. Czy pokazanie, że jesteśmy tak wiernym partnerem, nie negocjując twardo niczego w zamian, jest w interesie polskiego podatnika? Choć Stany Zjednoczone są światowym mocarstwem i sojusznikiem, czy na pewno nie chcemy się nijak wiązać ze znacznie nam bliższymi geograficznie Niemcami czy Francją? Czy taka monokultura zakupowa nie obróci się przeciwko nam? Czy kupowanie uzbrojenia w ten sposób nie oznacza, że za 30 lat będziemy dokładnie w tym samym miejscu, jeśli chodzi o zdolności naszego przemysłu, ale będziemy uzależnieni od jednego dostawcy? Zamiast działać z EU i mieć dostęp do kluczy technologicznych to skazujemy się na nierówne traktowanie ze strony USA i wszytko będziemy kupować.

Samodzielnie sami niszczymy szansę na wzmocnienie potencjału obronnego. Kupno gotowego wyrobu w takim przypadku jest czystym marnotrawstwem środków. Kupuje się system i technologię wtedy jest z tego pożytek w postaci wprowadzenia nowych technologii do własnego przemysłu i zapewnienia sobie, że wydane środki w większości pozostaną w kraju.

Powinniśmy inwestować w nasze polskie uzbrojenie, żeby znaleźć miejsca pracy dla Polaków , a  nie Amerykanów.

MARCIN SZYMAŃSKI

KOMENTARZE

  • Ile potrzeba, aby kochać ushrael ?
    Czy kiedykolwiek ktoś lub jakaś agencja ma 3 litery, zbada ceny i przepływy $ za ten złom defiladowy, 35 niedopracowanych samolocików "obronnych" parę baterii niewystarczających do obrony warsiawki i żadnego offsetu, czy oni kazali pisowi wchodzić bez mydła i przetargów, na to wygląda !
    Coś o gazie, będzie tanio bo zdywersyfikowany tani gaz z ushraela jest tańszy i lepiej się pali, no to będzie podwyżka samego gazu a wspaniałomyślnie nie podniosą kosztów ubocznych, qrva jego mać, kiedy skończy się ten dramat wasalizacji, kiedy po_magdalenka pójdzie w pis_doo ?
    Ile pełnych pudełek bez butów, dostarczają zamawiającym nam ten "tani" gaz i ten nielotny złom / połowa F-16 stoi i jest dawcami części ! / ?
    https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/podwyzka-cen-gazu-w-2018-roku/rx64prg
    Przed nami 20 stopień zasilania, też tanio nie będzie, a wręcz kolosalnie !
  • @provincjał 12:21:32
    Kolejne władze w Polsce realizują obce interesy kosztem polskiego narodu. Obecne elity władzy podporządkowały polski interes narodowy interesom USA, Izraela i banderowskiej Ukrainy. Polska staje się kolonią elit ,,światowej mafii finansowej”, a Polacy - masą niewolników dla ,,światowych mafii korporacyjnych”.
    Nie zgadzamy się na okupację Polski przez obce wojska, nie zgadzamy się na obce bazy wojskowe na terenie naszego kraju. Nie zgadzamy się na finansowanie amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego kosztem polskiego. Nie zgadzamy się na kupowanie od pośredników sprzętu zbrojeniowego bez przetargu, bez offsetu i gwarancji technologicznych, za absurdalnie wygórowane ceny – co rodzi podejrzenie, iż polski rząd spłaca w ten sposób zobowiązania wynikające z antypolskiej ustawy amerykańskiej JUST Act 447.
  • autor
    Tak było za PO gorzej jest teraz za Pis


    W naszym podbitym przez USA kraju, od 25 lat niszczy się polską armię oraz trwa gigantyczne rozkradanie budżetowych pieniędzy przeznaczonych na utrzymanie armii i zakupy sprzętu na wojsko. Trwa wokół wojska gigantyczna korupcja. Każdy większy zakup dla wojska to podejrzenie o przepłacanie za kupiony sprzęt wojskowy, zachodzi wtedy podejrzenie o korupcję, począwszy od pocisku przeciwpancernego ,,Spike”, zakupionego za blisko 2 mld zł od Izraela, który nie potrafi przebić pancerza czołgu oraz po wystrzeleniu ciągnie się za nim smuga dymu. Samoloty myśliwskie F-16, czołgi ,,Leopardy”, KTO ,,Rosomak”, fregaty ,,Puławski” i ,,Kościuszko”, kończąc na rakietach JASS. Może to świadczyć, że obecnie wydatkowanie pieniędzy na wojsko w Polsce to zmarnowane pieniądze podatnika, ponieważ tu nie chodzi o dobro polskiej armii, bezpieczeństwo Polski, tu może chodzić o żerowaniu przez ,,naszych przyjaciół” na polskim podatniku, czyli na ,,prywatyzowaniu” zakupów na rzecz wojska.. Dzieje się tak dlatego, ponieważ szefem MON jest człowiek marionetka, który bezkrytycznie realizuje polecenia naszego okupanta z usraela, przyklaskują mu generałowie – karierowicze na czele z Skrzypczakiem oraz Packiem, którzy prowadzeni są na krótkiej smyczy przez rozpasany dwór Komorowskiego, a rezydent słucha tych co go usadowili na tym piedestale.
    Przykładem na taką skandaliczną sytuację jest zakup przez polski MON czterdziestu amerykańskich rakiet JASSM, w które mają zostać uzbrojone polskie samoloty myśliwskie F-16.
    Skandal polega na tym, że za te pociski manewrujące, które będą niszczyć ważne cele za liniami wrogich wojsk, zapłacimy czterokrotnie więcej niż Finlandia, czy też siedmiokrotnie razy więcej niż armia Stanów Zjednoczonych, która płaciła za sztukę około 800 tys.$
    A więc za 40 sztuk zamówionych przez nasz MON amerykańskich pocisków manewrujących JASSM, zapłacimy około 250 mln $, zaś Finlandia zapłaciła za 70 tych samych pocisków tylko 255 mln $. Jak widać koszt jednostkowy za zakup amerykańskich rakiet wynosi w przypadku Polski blisko 7 mln $ za sztukę, zaś Finlandia za to samo płaci około 3,5 mln $ za rakietę
    Zachodzi podejrzenie, że to jest kolejny dowód potwornej korupcji w MON i marnowania pieniędzy podatników na niewyobrażalną skalę, albo już tak Polska jest podbitym krajem, że musi realizować wszystko co okupant Polski sobie zażyczy za oceanu lub bliskiego wschodu.
    Tak więc do kolekcji najdroższych autostrad, najdroższego gazu importowanego, najdroższych stadionów, jedno z największych na świecie długów publicznych, największym bezrobociu, największym rozwarstwieniu społecznym itd. doszły teraz najdroższe na świecie amerykańskie rakiety, amerykańskie samoloty, amerykańskie fregaty, utrzymanie niemieckich czołgów, fińskich rosomaków, izraelskich pancerzy, izraelskich pocisków, no i amerykańskich rakiet JASS, które tak naprawdę nie wiadomo czemu będą służyć i przeciw komu miałby być użyte, które podobno nie są nawet przetestowane, ma ich testować Polska a koszty testów ponieść mamy My i nie wiadomo czy te rakiety mają być ofensywne czy defensywne.
    Mamy kolejny problem na życzenie marionetkowych władz usadowionych w polskim rządzie, po zakupie prototypów KTO ,,Rosomak”, które ich pancerze przebija byle lepsza kula.
    Mamy F-16 do którego żadne uzbrojenie nie pasuje, a Polska poniosła klęskę z tzw. offsetem, Leopardy, których koszty eksploatacji są gigantyczne, podobnie jak 50 letnie amerykańskie fregaty ,,Kościuszko”, ,,Puławski”.
    Obecnie żaden poseł obecnej kadencji nie zada pytania w sejmie ile nas dotychczas kosztowało utrzymanie sprzętu wojskowego zakupionego od obcego kapitału oraz kto i za ile serwisuje samoloty F-16, rosomaki, leopardy, fregaty z lat 60 –tych itd. To dopiero było by coś niesamowitego, gdyby niewolnicy w Polsce dowiedzieli się gdzie i ile pieniędzy idzie po za Polskę.
    Załóżmy, że ja się mylę i potrzeba kupować sprzęt wojskowy po za granicami Polski i trzeba kupić 40 rakiet JASS od prywatnej korporacji Lockheed Martin, (od tej firmy Polska zakupiła F-16, lobbystami tej firmy są przyjaciele Komrowskiego i Sikorskiego) to czy w konfrontacji z Rosją (tak nas straszą ) obronią nas przed wymyśloną przez lobbystów fikcyjną wojną z Rosją.
    - Czterdzieści rakiet JASS może zniszczyć 40 czołgów np: rosyjskich ale Rosjanom zostanie jeszcze około 15,5 tys. czołgów, może chcą zniszczyć 40 wozów bojowych ale Rosjanom pozostanie jeszcze prawie 30 tys. takich wozów!
    - Może chcą zniszczyć 40 rakietami JASS, działa samobieżne, haubice i wyrzutnie rakiet, ale Rosjanom pozostanie jeszcze blisko 6 tys. dział samobieżnych, blisko 5 tys. haubic i blisko 4 tys. wyrzutni rakiet!
    - Może 40 rakiet JASS jest w stanie zniszczyć silosy z bronią jądrową w Rosji, ale pozostanie jeszcze 9 tys. takiej broni na wyposażeniu armii rosyjskiej!
    - Może nasze F-y wygrają z 40 na wyposażeniu rakietami JASS wojnę powietrzną z Rosjanami, ale jak 40 rakiet ma strącić 750 myśliwców czy 1250 samolotów szturmowych?
    - Może nasze F-y zniszczą 360 okrętów i łodzi, a może 65 łodzi podwodnych?
    - Jak może 40 rakiet zlikwidować 3 mln ludzi gotowych do walki?
    Widać jak na dłoni, że tu nie chodzi marionetkowym politykom o rzeczywiste interesy obronne Polski i Polaków, oni są od wykonywania poleceń oligarchów biznesowych. Oni są od ,,prywatyzowania strachu wojną”, tak by podatnik polski uwierzył w każdą brednię o zagrożeniu wojną z strony Rosji. Nawet okupanci Polski z usraela zostawili tu 500 żołnierzy na wypadek aby czasami marionetkowym rządom w Polsce nie odbiło i nie zechcieli kupić coś od innego dostawcy. Świadczy to o tym, że Polska SWOJEJ Armii nie ma. Żołnierze w polskich mundurach są od pilnowania interesów amerykańskich w Polsce o czym dobitnie świadczy Ukraina. Polski Rząd realizuje amerykańską politykę w Polsce.
    PRZYKŁAD POLSKI JEDNOZNACZNIE WSKAZUJE, JAK BEZ JEDNEGO WYSTRZAŁU I ZA POMOCĄ MEDIÓW MOŻNA PODBIĆ KRAJ Z 40 MLN LUDZI.
    Czy mało jest dowodów na to, że ,,elity polityczne w Polsce” to jest zdradziecka hołota. Dowód jedni rządzą a drudzy odwracają uwagę o problemów kluczowych dla Polski. Dlaczego o takich sprawach nic nie robi Pis, albo w sprawach GMO, tylko wymyśla fikcyjne, błahe problemy i nimi żyje. Ciekawe kiedy otrząsną się Polacy, czy w ogóle się otrząsną?

    Zygmunt Wrzodak
    Członek sejmowej komisji obrony narodowej IV i V kadencji.
    07-12-2014 rok
  • autor
    01 grudnia 2018 roku pisałem, że
    ,,niezorientowany w gospodarce, ani w branży zbrojeniowej MON M. Błaszczak, poinformował, ze rząd Polski zakupił wyrzutnie rakiet!!! Wiadomo od kogo, którą wyprodukowała osławiona firma Lockheed Martin (LM). Wyrzutnia nosi nazwę Himars. Poinformował również, dlaczego kupił od swoich mocodawców wyrzutnie, ponieważ ,,wzrasta agresja Rosji” oraz podał, że koszt zakupu to około 2,5 mld zł. Zapewnil, że wyrzutnie ,,zwiększają bezpieczeństwo Polski”. Nie poinformował co z tego Polska ma mieć, oprócz zestawu artylerii rakietowej Himars, poinformował również, że rakiety do tego zestawu, które mają objąć swoim zasięgiem do 300 km, zakupi też, o ile kongres USA wyrazi na to zgodę. To wszystko poinformował opinię publiczną MON Błaszczak. Wychodzi na to, że oprócz zestawu wyrzutni trzeba u nich kupić jeszcze rakiety, prawdopodobnie również podwozie na którym będzie zamocowany ten sprzęt.
    Błaszczak nie pochwalił się czy negocjował tzw. offsset, nie pochwalił się czy będziemy mieli z tego tytułu licencję na te zestawy.
    Co to oznacza dla Niepodległości Polski? Oznacza, że nasz ,,sojusznik” za pomocą swoich szpiegów zredukował nasze możliwości produkcyjne, polskiego arsenału rakiet balistycznych średniego zasięgu, który był zapoczątkowany w latach 90-tych. Za 2,5 mld zł. można wybudować nowoczesne zakłady zbrojeniowe, kilka biur projektowych z zakładami doświadczalnymi w których młodzi inżynierowie mogli by rozwijać swoją wiedzę. A tak bierzemy kredyty u obcych na zakupy broni też u obcych, czyli likwidujemy polską myśl techniczną, zadłużamy przyszłe pokolenia, jak również w razie jakiegoś konfliktu zbrojnego, mając obcy sprzęt zbrojeniowy, to narażamy siebie samych a nie zwiększamy swoje bezpieczeństwo, ponieważ wyposażenie wojska w broń musi się opierać w zdecydowanej większości o własny przemysł zbrojeniowy, tym bardziej, że zachodzi podejrzenie, że na użycie takiego sprzętu wymagana będzie zgoda tych co nam to sprzedali”.
    Obecnie znowu łazi po mediach M. Błaszczak syn czerwonego Lucjana z FSO i bredzi, że ,,mamy to”, tzn. że znowu po 2,5 miesiącu ponownie kupuje to samo co poprzednio a wiec zestaw rakietowy Himars, oczywiście od swojego mocodawcy z USA. Obecnie podaje kwotę już w $ a poprzednio w zł, tzn., że kupuje obecnie za 416 mln $ to kwota netto, ale zapomniał dodać tego ale powiedział, że utargował z 600 mln $ na 416 mln $, co daje w przybliżeniu tą samą kwotę pierwszą czyli 2,5 mld zł.
    Podobne zestawy rakietowe proponowali Turcy, większy zasięg, 60 zestawów i o połowę niższe ceny, ale Polska nie ma własnej, podkreślam własnej polityki obronnej i własnego MON oraz rządu.
    Błaszczak, oczywiście szasta pieniędzmi podatnika, kupując sprzęt wojskowy od obcych bez przetargu, bez offsetu, bardzo drogo, bez licencji, 20 zestawów z 300 pociskami, co wystarczy na jakiejś 2 godziny walki.
    Dodać należy, że PIS zablokował produkcje polskiego systemu rakietowego Langusta 2 Zasięg nowych polskich rakiet do systemu Langusta 2 jest możliwy do 70 km...zatem co daje zakup HIMARS których rakiety podstawowe maja ten sam zasięg - Nic nie daje jeśli chodzi o podstawowy pocisk rakietowy, kasa w błoto i uzależnienie od USA - bo rakiety trzeba sprowadzać - jeśli chodzi o serwis także tylko z USA a to kosztuje jak i dostawy amunicji, tego już Lucjan nie policzył. Tylko kompletny dyletant mógł zatwierdzić ten kontrakt. Przypominam , że stary system rakietowy Scud z 1966, miał zasięg 500 km i większe głowice niż dostępne najlepsze rakiety w systemie Himars. Mało kto wie, że po muzeach jeździły komisje z amerykanami (w ramach NATO) i niszczyły dysze silników tych starych rakiet, aby nie dało się odtworzyć w Polsce technologii przy rozwoju polskich rakiet , to właśnie amerykański offset !!! ale odwrócony !!! , likwidowanie wszelkich zdolności w polskim przemyśle rakietowym - ale tak jest w każdym kraju do którego USA coś sprzedaje, najpierw niszczy przemysł tego kraju oraz niszczy jego zdolności produkcji i uzbrojenia. Czy ktoś odpowie za ten jawny sabotaż, którym kierują aby na pewno niezależni ludzie w MON.
    Mało tego, najpierw USA nakazuje nam zniszczyć Łuny, Toczki i SCUDy a teraz wciska swój złom po wygórowanych cenach. To sabotaż! Turcja oferowały taniej i z transferami technologii. Korzyści dla przemysłu niepodważalne! Najlepszym rozwiązaniem kazde tak duże pieniądze powinny trafiać do polskiego przemysłu zbrojeniowego.
    Co kontrakt obecnego MON-u to niewypał . Niedoszłe Adelajdy , gigantyczny zakup 4 bieda hawków , Patriot po niebotycznych cenach, bez wartościowego offsetu , a teraz mikroskopijny Himars z zerowym wkładem naszego przemysłu zbrojeniowego . To kryminał dla tych szkodników z rządu. Takie zestawy wyrzutni z lepszą technologią mają Białorusini, Szwedzi a nawet Ukraińcy, a Rosjanie z tych pajacy z MON-u boki zrywają.
    MON Błaszczak poinformował, że negocjacje z amerykanami w sprawie zakupu zestawu Himars trwały 4 lata bez żadnego efektu. Następnie minister mówi, że kupujemy bez offsetu ze względu na pilną potrzebę operacyjną. A realizacja 20 wyrzutni będzie trwać 4 lata i zakończy się w 2023r. Czyli rok dłużej niż przy programie Wisła. Jaka to pilność jest? Wychodzi 5 wyrzutni na rok. To jakiś śmiech na sali.
    Dla wasali, dla prymitywnych szpiegów, wręcz głupców politycznych nie było ważne jak wydać pieniądze podatników, gdzie zainwestować i w co w Polsce, dla nich najważniejsze było to, że w obecności V-ce USA Pena po raz drugi Błasczak będzie błyszczał w blasku fleszy, gdy będzie coś tam podpisywał. To klasyczny wasal tak postępuje. Obecna ekipa polityczna to nic innego jak wzorcowe szkodnictwo dla Polski.
    Z. Wrzodak – Poseł na Sejm IV i V kadencji czł. sejmowej komisji obrony narodowej.
  • Autor
    O czym tu pisać. Czytałem jakiś czas temu że Polska nie wytwarza nawet prochu wysokoenergetycznego do amunicji strzeleckiej. Ponoć kupujemy go od Czech. Nasze zakłady chemiczne oferują co najwyżej proch czarny.
  • Cóż - wszystko już napisali
    komentujący przede mną - ja tylko dodam do tego, że te F-35 za grubą forsę z góry były przeznaczone do obrony - a jakże - ale nie atrapy Polski.
    Wniosek?
    Polscy piloci kiedyś skutecznie bronili nieba Anglii - więc ciemna moc sobie wykombinowała, że będą też bronić nieba - gdzieś na Bliskim Wschodzie - oczywiście na koszt polskiego podatnika.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031