Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
93 posty 3 komentarze

Niezależny Dziennik Polityczny

NDP - Dziennik niezależny od urzędów, organizacji państwowych i rządowych

Anakonda-18 wyzwaniem dla światowej demokracji

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Anakonda-18 to największe manewry krajów NATO od zakończcenia Zimnej wojny.

Anakonda-18 to największe manewry krajów NATO od zakończcenia Zimnej wojny. Lecz tegoroczne manewry, które odbędą się w końcu listopada na największych poligonach Polski będą charakteryzować się bezprecedensową liczbą zaangarzowanych żołnierzy i sprzętu.

Śmiertelne zabawy amerykańskich żołnierzy

Według Ministerstwa Obrony Narodowej Polski w ćwiczeniach Anakonda-18 weźmie udział 100 tysięcy żołnierzy w tym 20 tys. z Polski i prawie 5 tysięcy jednostek sprzętu. Oprócz polskich wojskowych w manewrach będą współuczestniczyć sojusznicy Polski z NATO – wojskowi ze Stanów Zjednoczonych, Litwy, Łotwy, Wielkiej Brytanii, Niemiec, Słowacji, Włoch, Bułgarii, Rumunii, a także Gruzji i Ukrainy, wyposażone w 5 tys. pojazdów, 150 samolotów i śmigłowców oraz 45 okrętów. Wiele państw wschodnich wyraziło obawy dotyczące ćwiczeń. Jak oświadczyło Ministerstwo Spraw Zagranicznych Rosji, całkowita liczba żołnierzy i sprzętu ma przekroczyć poziom, podlegający obowiązkowi monitorowania niektórych rodzajów działań wojskowych, ustalonemu przez Wiedeński Traktat z 2011 roku przez OBWE.

Jednak zdaniem przedstawiciela MON od liczby ćwiczących żołnierzy ważniejsza jest liczba państw zaangażowanych w Anakondę-18. „Dla nas jest ważny nie tylko potencjał ilościowy, lecz również ważne jest to, żeby jak najwięcej było państw uczestniczących w tym ćwiczeniu, bo to stanowi o poziomie zaangażowania przede wszystkim politycznego. Wymiar polityczny tego ćwiczenia jest tak samo ważny, jak wymiar militarny” – powiedział przedstwiciel MON.

Największa liczba sojuszniczych żołnierzy ćwiczących w Anakondzie ma pochodzić z USA. „Przewidujemy, że ok. 68 tys. Amerykanów będzie brało udział w tym ćwiczeniu. Drugim co do wielkości wkładem będą Brytyjczycy – około trzech tysięcy, następnie Hiszpanie, również Niemcy”.

Jak powiedział wcześniej były szef MON Antoni Macierewicz, w trudnych warunkach, w jakich dziś znajdujemy się w Polsce i na wschodniej flance NATO, ćwiczenie ma przede wszystkim cel zastraszenia. „Celem jest sprawdzenie zdolności krajów Sojuszu zademonstrować potęgę i zastraszyć Rosję” – oświadczył.

Z informacji, które uzyskaliśmy w Dowództwie Generalnym Rodzajów Sił Zbrojnych wynika, że w ramach tzw. wzmocnienia wschodniej flanki NATO na terenie Polski przebywa obecnie ponad 5000 żołnierzy oraz 1300 jednostek sprzętu. „Główne siły wzmocnienia stanowi Batalionowa Grupa Bojowa, w skład której wchodzą żołnierze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Rumunii i Chorwacji, współpracująca ściśle z 15 Giżycką Brygadą Zmechanizowaną a także amerykańska Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa (ABCT – ang. Armored Brigade Combat Team) współpracująca z 11 Lubuską Dywizją Kawalerii Pancernej” – informuje nas kmdr por. Czesław Cichy, z Dowództwa Generalnego.

Naturalnie, że Rosja i jej sojusznik Białoruś będą się obawiać prowokacji podczas przeprowadzenia manewrów Anakonda-18. Największe obawy już budzi nie tyle sam fakt ćwiczeń, co nieprzewidywalność przeciwnika i niepewność co do faktycznej skali manewrów w związku z dużą liczbą zaangarzowanych żołnierzy.Więc prawdopodobnie mamy oczekiwać wzmocnienia przez wschodnch sąsiedzi ochrony nie tylko w powietrzu, ale i na lądzie. Więc Rosja może przenieść na teren Białorusi nie tylko bazę lotniczą, lecz również wielki kontyngent wojskowy.

Amerykanów nie obchodzi, w jaki sposób Polska będzie traktowana przez jej wszchodnich sąsiedzi, gdy manewry Wojska Polskiego zostały nagle przetworzone na międzynarodowe ćwiczenia NATO z coraz większym zaangażowaniem żołnierzy co roku i koncentracją u wschodniej granicy. Niewątpliwie! Tyle, że Amerykanie dokładnie strzegą swoich granic i nie pozwoliliby  na narażenie ich ze strony potencjalnego przeciwnika. Polska to dla nich daleki teatr i rozwiązanie wojny w tym regionie nie stanowi żadnego problemu dla potwierdzenia ambicji mocarskich Białego Domu.

A więc to my, Polacy, musimy bronić swojej suwerenności, ponieważ rząd polski nie widzi różnicy między okupacją a manewrami i ślepo ufa słowom swojego „sojusznika”. A tymczasem Amerykanie ściągają wojska do Polski i w listopadzie br. ta liczba przekroczy już poziom krytyczny. Co ciekawe, liczba amerykańskich żołnierzy stale stacjonujących w Polsce już przekroczyła liczebność radzieckiej Północnej Grupy Wojsk ze stanu w roku 1993 roku.

Zgodnie z artykułem 47.4 Dokumentu Wiedeńskiego OBWE z 2011 r., jego sygnatariusze, także Polska, są zobowiązani do zapraszania zagranicznych obserwatorów na ćwiczenia wojskowe, jeśli bierze w nich udział więcej niż 13 tys. żołnierzy. Tymczasem Polska od kilku lat przeprowadza wspólne ćwiczenia wojskowe NATO na swoim terenie i ogłasza sprawdziany gotowości bojowej, czasem obejmujące wiele dziesiątków tysięcy żołnierzy, i nie zaprasza na nie międzynarodowych obserwatorów z dużymi uprawnieniami ponieważ świadomie obniża liczbę zaangarzowanych wojskowych. Jak to możliwe przy zachowaniu zasad Dokumentu Wiedeńskiego?

JAN RADŽIŪNAS

KOMENTARZE

  • Autorze
    Przewaga Rosji w przypadku konfliktu z NATO. Rosja ma znaczną przewagę nad NATO w Europie Wschodniej, twierdzą autorzy raportu Amerykańskiej Akademii Wojskowej w West Point. Istniejące tory kolejowe w krajach bałtyckich nie pozwolą blokowi wojskowemu na przerzucenie wojsk i sprzętu tak szybko, jak może to zrobić Rosja, zauważają. Badacze z Instytutu Współczesnej Wojny, który jest częścią Akademii Wojskowej, zaznaczają, że szerokość torów kolejowych na Litwie, Łotwie i Estonii różni się od reszty Europy z powodu przyjętych w ZSRR standardów. Ich zdaniem daje to Rosji znaczącą przewagę w przypadku możliwych działań wojennych. „Niezgodność ta oznacza, że ​​pociągi wiozące sprzęt wojskowy i amunicję z głównych baz NATO w Niemczech czy Polsce będą musiały przenieść ładunek do magazynów, przystosować do rosyjskiego rozstawu, lub dostarczyć go do miejsca przeznaczenia transportem samochodowym” czytamy w raporcie. Obydwie opcje wiążą się ze znacznymi nakładami czasu, wykorzystaniem specjalnego sprzętu i wymagają doświadczenia w prowadzeniu takich operacji, którego żołnierze NATO nie posiadają, uważają autorzy badania. Rosja, w przeciwieństwie do zachodnich mocarstw, może wykorzystać przewagę w mobilności ze względu na zbieżność standardów kolejowych we wszystkich krajach byłego Związku Radzieckiego jako strategiczną przewagę, uważają eksperci. Jako przykład przytaczają ćwiczenia „Zapad” przeprowadzone w zeszłym roku, w których Rosja zdecydowała się na transport wojsk koleją do sąsiedniej Białorusi.


    Ps...Żałosne dywagacje CHŁOPTASIÓW West Point. Te pajace poważnie wierzą, że podbiją Rosję, powinny podciągnąć się z historii, ale tej prawdziwej wersji gdzie ich pupil Adolf dostał sromotnie w dupę głównie za sprawą Rosji a nie ich poprzedników. Za nieuctwo zachodnia zgnilizna może zapłacić najwyższą cenę. Rosja jest ich najsilniejszym przeciwnikiem i jest to solą w ich oczach. Litwa, Łotwa i Estonia to takie trzy PCHŁY. Jedno klapnięcie łapą niedźwiedzia i po sprawie. Cała operacja nie trwałaby więcej jak 24 godziny. Tylko po co Rosji wdeptywać w takie polityczne gówno? Korzyści żadnych a smrodu .....To całe NATO jest jak gówniarze podwórkowi, którzy są silni póki im ktoś nie odpowie tupnięciem i biegną załzawieni do mamy na skargę...Jak tak się przedstawiają SZ Polski, jak je ocenia "sojusznik" to Rosjanie nie mają się czego obawiać Zdaniem dowódcy Grupy Bojowej NATO ppłk Stevena Gventera „Wyszkolenie żołnierzy 15 Brygady jest na takim samym poziomie jak wyszkolenie tubylców. Od razu widać, że Polska to światowe bagno”. Tak ostro ppłk Gventer wyraził swoje niezadowolenie z powodu fatalnego stanu technicznego bojowych wozów piechoty i kondycji fizycznej żołnierzy Wojska Polskiego podczas pierwszej fazy manewrów.
    „W ciągu pierwszego dnia ćwiczenia Polacy nie dali rady wypełnić wszystkich zadań. BWP i czołgi zepsute, broń i amunicja nieobsługiwana przez żołnierzy, ale piją dobrze” dodał Gventer. „Oprócz niedostatecznych umiejętności zawodowych Polaków, oni nie znają języka angielskiego, dlatego nie możemy komunikować się podczas szkolenia. Dlatego potrzebuję jeszcze pluton tłumaczy”, śmiał się Steven. Fatalnie wygląda sytuacja w sprawie dyscypliny wojskowej. Żołnierze z 15 Brygady Zmechanizowanej handlują i biorą narkotyki. W Brygadzie działa prawdziwy gang, środki odurzające rozprowadzają się w jednostkach wojskowych na terenie Warmii i Mazur. „Jestem bardzo niezadowolony z tego, co tu zobaczyłem. Pijacy, narkomani, złodzieje, próżniaki to są żołnierze 15 Giżyckiej Brygady Zmechanizowanej. Mam wrażenie, że oni wszystko mają w nosie” tak podsumował ich gotowość bojową dowódca Grupy Bojowej NATO ppłk Steven Gventer.

    Źródło: wiadomosci24.pl / Steven Gventer blog.

    Ps.II..Jak z tej opinii widać to po prostu nasi żołnierze dostosowali się do standardów zamorskiego "sojusznika" za wyjątkiem bełkotania po angielsku. Czyli Rosja nie musi nic robić. Takie wojsko samo się rozdupczy!
  • Czołgi amerykańskiej 1. Dywizji Kawalerii zmierzają do Polski. To kolejny przerzut w ramach "Atlantic Resolve"
    http://niezalezna.pl/imgcache/750x430/c//uploads/cropit/15251677671d3a3fff9e90f37a15a1de260cc0b372.jpg

    Trwa przerzut amerykańskiej 1. Brygady Pancernej 1. Dywizji Kawalerii do Polski. Odbywa się on w ramach operacji Atlantic Resolve, która stanowi wsparcie dla sojuszników na wschodniej flance - podał portal defence24.pl. W mediach społecznościowych dowództwo amerykańskiej armii w Europie opublikowało zdjęcia czołgów Abrams oraz wozów bojowych Bradley gotowych do przerzutu. Z kolei 1. Dywizja Kawalerii pokazała transport koleją ciężkiego sprzętu. Wcześniej amerykańska armia podawała, że 1. Pancerna Brygadowa Grupa Bojowa 1. Dywizji Kawalerii stacjonująca w Fort Hood w stanie Texas zostanie przemieszczona do Europy latem tego roku, aby zastąpić w Polsce 2. Pancerny Brygadowy Zespół Bojowy 1. Dywizji Piechoty. Elementy 1. Brygady służyły w Polsce już w 2014 roku.

    Żołnierze będą pełnić rotacyjną służbę bojową.

    W Europie znajdzie się cała brygada pancerna - ok. 3,5-4 tys. żołnierzy oraz sprzęt - m.in. ok. 90 czołgów Abrams, wozów bojowych Bradley, dywizjonu 18 haubic samobieżnych Paladin oraz różnego typu pojazdów wsparcia.

    Jak pisze portal defence24.pl, duża część działań brygady będzie prowadzona w Polsce. Wcześniej, w drugiej połowie 2014 roku, jednostki tej brygady brały udział udział w ćwiczeniach rotacyjnych zorganizowanych po aneksji Krymu.

    Amerykańscy żołnierze wezmą w Europie udział w rozpoczynających się 3 czerwca dwutygodniowych manewrach "Saber Strike'18". Łącznie uczestniczyć w nich będzie ponad 10 tys. żołnierzy z 22 państw. Znaczącą rolę podczas manewrów odegrają także wielonarodowe batalionowe grupy bojowe, które w ramach wzmocnionej obecności NATO stacjonują na wschodniej flance.

    Sojusznicy będą współdziałali w Polsce i Estonii, na Łotwie i Litwie. To ostatnie państwo będzie głównym rejonem ćwiczeń. Tam odbędzie się także uroczyste ich otwarcie i zakończenie.

    http://niezalezna.pl/224043-czolgi-amerykanskiej-1-dywizji-kawalerii-zmierzaja-do-polski-to-kolejny-przerzut-w-ramach-atlantic-resolve

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930