Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
65 postów 3 komentarze

Niezależny Dziennik Polityczny

NDP - Dziennik niezależny od urzędów, organizacji państwowych i rządowych

Polska zaprosiła do udziału w „Anakondzie” oddziały OUN

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Wielu zachodnich polityków nie jest zadowolonych z terminu i rozmachu „Anakondy”, nawet jeśli jest określana jako narodowe manewry polskie – pisze Helmut Michelis na łamach „Rheinische Post” (RP).

Miniaturka chłopca z pistoletem maszynowym – ten niezrozumiały podarunek zirytował rodziny przez tydzień goszczące polską drużynę hokejowych juniorów, przybyłych do Mönchengladbach na rozgrywki towarzyskie. Jednak ta kopia pomnika z brązu, którego oryginał stoi na warszawskim Starym Mieście, symbolizuje traumę żywą w Polsce po dziś dzień. Postać 13-letniego Antka uosabia poległe polskie dzieci-żołnierzy, które musiały stanąć do walki i w roku 1944 bronić się przed znienawidzonym niemieckim okupantem - tłumaczy RP.

Gdy teraz 31 tysięcy żołnierzy z 24 krajów bierze udział w wielkich manewrach„Anakonda 2016”, największych ćwiczeniach wojskowych w Polsce od roku 1989, do głosu dochodzą historycznie ugruntowane obawy: starcie na proch przez potężnych sąsiadów, począwszy od pierwszego rozbioru w roku 1772. A nowy, narodowo-konserwatywny rząd w Polsce podsyca ten strach i nieufność przede wszystkim wobec Rosji zbrojonej przez Władimira Putina - podkreśla największy dziennik regionalny w Nadrenii Północnej-Westfalii.

Bundeswehra – obecna

NATOwscy partnerzy Polski są gotowi dać wyraźny znak solidarności podczas „Anakondy” i innych manewrów na wschodniej flance Sojuszu. Ponad 3 500 pojazdów i czołgów, dziesiątki samolotów, śmigłowców oraz okrętów wojennych uczestniczy w ćwiczeniach. Największy kontyngent tym razem stanowią Amerykanie, którzy przysłali 14 tysięcy żołnierzy.

Niemcy nie pozostali w tyle. Pancerny batalion pionierów 130 z Minden ma zapewniać – jak informowała Bundeswehra – „wiele przepraw wodnych, dzięki mostom tymczasowym i samobieżnym mostom pontonowym M3”.

Jednak wielu zachodnich polityków nie jest zadowolonych z terminu i rozmachu „Anakondy”, nawet jeśli jest określana jako narodowe manewry polskie, nie zaś ćwiczenia pod dowództwem NATO - podkreśla dziennik. "Kilka tygodni przed szczytem Sojuszu w Warszawie takie ćwiczenia mogłyby zostać odebrane jako prowokacja wobec Moskwy, z którą Pakt właśnie ponownie próbuje nawiązać ostrożne kontakty. Rada NATO-Rosja w kwietniu obradowała na szczeblu ambasadorów po prawie dwuletniej przerwie".

Krytyka z Moskwy

„Prowadzenie bezpośrednio przed szczytem ćwiczeń bezpośrednio przy granicy z Rosja z całą pewnością nie oznacza deeskalacji” – grzmiał Tobias Pflüger z partii Die Linke. Mówił też o niebezpieczeństwie powrotu do czasów zimnej wojny.

Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow z kolei oświadczył, że manewry nie sprzyjają budowaniu atmosfery zaufania i bezpieczeństwa.

Irytację zachodnich polityków zwiększył fakt, że Warszawa zaprosiła do udziału w „Anakondzie” oddziały z Gruzji i Ukrainy. To dwa sąsiadujące z Rosją kraje, które nie należą do NATO. Ponadto na manewrach obecne są oddziały ochotnicze Azow, OUN Aidar i Donbas z Ukrainy.

Polska – jak podał Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badań nad Pokojem SIPRI – w roku 2014 zwiększyła wydatki na obronność o 13, zaś w roku 2015 – o dalsze 20 procent. W ciągu dziesięciu lat państwo to wyda 32 miliardy euro na modernizację swoich sił zbrojnych. Jednocześnie z „Anakondą” w wielu miastach odbywają się ćwiczenia „Renegade”. Te z kolei dotyczą obrony przed atakami terrorystycznymi i katastrofami.

DAGMARA JAKUBCZAK

NINIEJSZY ARTYKUŁ JEST OMÓWIENIEM GŁOSU PRASY NIEMIECKIEJ I NIEKONIECZNIE ODZWIERCIEDLA STANOWISKO REDAKCJI POLSKIEJ DEUTSCHE WELLE

KOMENTARZE

  • chazarska Partia PIS/OUN
    "Irytację zachodnich polityków zwiększył fakt, że Warszawa zaprosiła do udziału w „Anakondzie” oddziały z Gruzji i Ukrainy. To dwa sąsiadujące z Rosją kraje, które nie należą do NATO. Ponadto na manewrach obecne są oddziały ochotnicze Azow, OUN Aidar i Donbas z Ukrainy."
  • F-16- 48 szt ?
    Kompletna cisza o użytkowaniu zakupionych przez lefaków z SLD 48 szt F-16 w "ćwiczeniach Anakonda 2016r.
    Gdzie one są i czy chociaż 10 szt jest sprawnych ?
    Wiadomo ,że 6 sztuk PO/PIS "oddelegowało" jesienią 2015 do bratniego Izraela .
  • @kfakfa 12:00:44
    W sprawie F-16 nikt już Ci nie odpowie. Ci co oceniali sensowność zakupu zginęli w wypadku lotniczym pod Mirosławcem.
  • @kfakfa 10:46:31
    Pozdrawiam. : http://zmianynaziemi.pl/wiadomosc/nazistowskie-emblematy-helmach-ukrainskich-zolnierzy
  • @kfakfa 12:00:44
    O ile wiem, właśnie ,,pomagają w wyzwalaniu Syrii" - cokolwiek by to miało oznaczać.
  • Polska nie zaprosiła
    Obcy okupacyjny rząd z siedzibą w Warszawie zaprosił.
  • @@@!
    War on the Rocks: w czym Rosja jest lepsza od NATO? Amerykańscy analitycy wyjawili szereg problemów, z którymi musiałby zmierzyć się sojusz w przypadku hipotetycznego konfliktu zbrojnego ze swoim wschodnim sąsiadem. Amerykański portal War on the Rocks porównał uzbrojenie sił zbrojnych Rosji i NATO, zainscenizował hipotetyczny konflikt zbrojny i wyjawił przewagę Rosjan w kilku aspektach. Autorzy artykułu, analitycy ośrodka badawczego Rand Corporation David A. Shlapak i Michael W. Johnson, opierając się o wyniki z prawie dwóch lat analiz i o gry wojenne, doszli do wniosku, że Rosja ma przewagę nad Stanami Zjednoczonymi i ich sojusznikami nie tylko w uzbrojeniu, ale i w liczebności. Shlapak i Johnson odwołują się do niedawnej wypowiedzi dowódcy sztabu amerykańskich sił lądowych gen. Marka Milley’a, który na posiedzeniu Komisji Sił Zbrojnych Senatu Stanów Zjednoczonych przyznał, że Rosja wyprzedza USA w zasięgu i ilości uzbrojenia.
    Czy te dane są dokładne? Niestety, tak – stwierdzają amerykańscy analitycy. Na potwierdzenie swoich wniosków wyreżyserowali hipotetyczną sytuację ataku Rosji na kraje bałtyckie. W tym roku ośrodek badawczy Rand Corporation, w którym Shlapak i Johnson pracują na co dzień, już analizował taki scenariusz. Wówczas wyciągnęto wnioski, że Rosja może rozbić siły NATO w tym regionie w ciągu trzech dni. I tym razem autorzy artykułu doszli do podobnej konkluzji.
    Przede wszystkim są oni przekonani, że rosyjska armia może „w ciągu 10 dni lub mniej więcej w tym czasie” postawić w stan gotowości bojowej 27 batalionów. Czyli 30-50 tysięcy żołnierzy. Przy czym zostaną oni wyposażeni w pojazdy opancerzone, m.in. czołgi, transportery. NATO zdoła przeciwstawić im znacznie słabsze siły. Rosja będzie miała od początku przewagę nad sojuszem pod względem ilości czołgów (7:1), pojazdów opancerzonych (5:1), śmigłowców uderzeniowych (5:1), artylerii rakietowej (4:1), artylerii dalekiego zasięgu (16:1), zestawów obrony przeciwlotniczej krótkiego (24:1) i dalekiego (17:1) zasięgu. Według analityków liczebność nie jest jedynym problemem. Chodzi o to, że rosyjskie działa i artyleria mają znacznie większy zasięg niż amerykańskie, które mogą niszczyć cele oddalone o 14-24 km. Tymczasem zwykła rosyjska samobieżna haubica ma zasięg 29 km!. Ponadto w Europie nie ma obecnie amerykańskich wieloprowadnicowych wyrzutni rakietowych. Gdyby jednak były, to mają zasięg 40-70 km. Jak piszą autorzy, rosyjskie wystrzeliwują pociski na odległość nawet 90 km. Co do przewagi ogniowej, to tu sytuacja nie jest tak oczywista. Ale i tak jest mniej korzystna dla Stanów Zjednoczonych, niż przyjęło się uważać. Współczesne rosyjskie czołgi i pojazdy opancerzone mają udoskonalony pancerz, uzbrojenie i czujniki. W niektórych sferach (głównie dotyczących systemu ochrony aktywnej przed przeciwpancernymi pociskami kierowanymi) Rosja wyprzedza zachodnie rozwiązania. Rosja w hipotetycznym konflikcie zbrojnym góruje nad NATO pod względem liczebności wojsk, zasięgu broni i przewagi ogniowej. Jednak na tym problemy Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników się nie kończą. Istnieje jeszcze wiele czynników, które komplikują sytuację. Przede wszystkim wojska natowskie nie mogłyby wystarczająco szybko zareagować na sytuację i zrekompensować wszystkich wymienionych wyżej niedociągnięć. Chodzi nie tylko o liczebność armii, ale i o infrastrukturę jako całość, tj. m.in. logistykę i dowodzenie. Nie wystarczy rozwinąć brygady. Bez planu, bez odpowiedniej logistyki, bez silnego dowództwa i kontroli NATO przegra z bardziej kompetentnym przeciwnikiem oceniają analitycy. Ponadto autorzy zwracają uwagę na ograniczone możliwości głównego atutu Stanów Zjednoczonych, czyli lotnictwa. Jest to związane z tym, że Rosja posiada prawdopodobnie największy na świecie arsenał pocisków klasy ziemia-powietrze. Shlapak i Johnson podsumowują: „NATO w jego obecnym stanie przegrywa z Rosją pod względem liczebności wojsk, zasięgu i potęgi ogniowej, i cierpi z powodu wielu złożonych problemów, które pogarszają sytuację”.
    Ps..Wojska NATO to w większości zniewieściała banda chłopców w rurkach bawiących się w wojnę. Bardzo się cieszę z takiego wyliczenia europejskie NATO nie ma tylu żołnierzy a co ważne atrybutu do walki ci się bawią w zabawę wojska brak im animuszu do walki a już na rosyjskiej ziemi grób sobie wykopią. NATO się nie sumuje. Poza USA reszta to krnąbrne tabory. Jak sobie wyobrazić takie dywizje z Portugalii, Hiszpanii, Włoch, Grecji, itd udające się na "front" ? Każde z tych państw salwowałoby się werbalnym poparciem i wysłaniem...personelu medycznego lub samarytańskiego burdelu. Przewagę ma zintegrowany podmiot rosyjski. Nie można liczyć sumarycznej ilości np żołnierzy, NATO ma nadbudowę administracyjną w każdym członkowskim kraju, Rosja tylko w jednym. W okresie Zimnej Wojny na terenie Niemiec Zachodnich stacjonowały wystarczające siły by próbować powstrzymać kontratak Układu Warszawskiego. Wszystkie symulacje robione po 2000 roku mają ten sam wynik. W najlepszych wynikach NATO udaje się powstrzymać Rosję na Odrze, w najgorszych nigdzie. Kraje NATO mają zasadniczy problem, jest nim morale. A raczej jego brak. Ja myślę, że decyduje twardość, zawziętość, wyszkolenie i determinacja żołnierzy jeśli broń ma mniej więcej podobne parametry. Wydaje mi się, że gdyby zaatakowano Rosję to prędzej życiem zaryzykuje i będzie walczył mężniej Rosjanin w obronie Ojczyzny niż Belg, Niemiec, Holender czy inni... No bo o co by walczyli? O rosyjskie ziemie, kopalnie, stocznie, lotniska, huty... Dla kogo?
    Bo atakowali Afganistan, Irak, Libię w imię czego? Jak popatrzymy wstecz to nie wygląda to pięknie. Setki tysięcy zabitych ludzi których bracia i siostry teraz ze złością w oczach maszerują do swych niedawnych oprawców...
  • @@@!
    Najemników z Polski znowu przerzucono do Donbasu...Kijowskie władze przerzuciły do Donbasu najemników z Polski oraz terrorystów z batalionu im. Dżochara Dudajewa i tureckich islamistów poinformował wczoraj rzecznik Milicji Ludowej Ługańskiej Republiki Ludowej major Andriej Maroczko. „W pobliżu miejscowości Stanycia Łuhanśka, Starobielsk i Popasna oddziały islamskich najemników z batalionu im. Dżochara Dudajewa służą razem z oddziałami batalionu „Azow”. Niedaleko wsi Bołotene stacjonuje oddział tureckich najemników z organizacji terrorystycznej Szare Wilki – poinformowała gazeta internetowa „Wiadomości Ługańska i Republiki”, powołując się na major Andriej Maroczko. Ponadto pojawiła się informacja, że do rejonu nowoajdarskiego przerzucono najemników z polskiej prywatnej firmy wojskowej. Odnotowano przybycie do rejonu nowoajdarskiego jednostki prywatnej firmy wojskowej z Polski. Najemnicy przemieszczają się czterema samochodami terenowymi Toyota Tundra, na których widnieją znaki rozpoznawcze łapa wilka i napis „Szakale”. Na ich mundurach zauważono biało-czerwone naszywki powiedział rzecznik. Wcześniej szef Milicji Ludowej ŁRL pułkownik Oleg Anaszczenko oświadczył, że ukraińskie dowództwo musi korzystać z usług zagranicznych najemników, bo żołnierze Sił Zbrojnych Ukrainy odmawiają pełnienia służby. Ponadto straty niebojowe wśród ukraińskich jednostek walczących w Donbasie rosną ze względu na niski poziom dyscypliny oraz nadmierne spożycie alkoholu i zażywanie narkotyków.
    Ps..No i dobrze, mniej będzie u nas banderowskiej mniejszości pozostałej po Akcji "WISŁA", skoro tam się ich wytłucze....Najprawdopodobniej najemnikami są potomkowie rzezimieszków z upa, którzy podszywając się pod Polaków osiedlili się na ziemiach odzyskanych. Nie chce mi się wierzyć by Polak, w którym płynie krew Polskich Bohaterów splugawił się i walczył po stronie upaińskiej dziczy. Należałoby jak najszybciej upublicznić dane o polskiej prywatnej firmie wojskowej, kto jest jej właścicielem, jakie ta firma ma relacje z zarówno z polskimi faszystami jak i faszystami ukraińskimi, oraz ile banda kijowska , będąca u władzy płaci tym najemnikom za pośrednictwem firmy wojskowej,
  • @Repsol 22:08:22
    Pentagon: Położenie geograficzne daje Rosji przewagę nad NATO...Zastępca asystenta amerykańskiego sekretarza obrony Michael Carpenter na posiedzeniu Komisji Spraw Zagranicznych Senatu Stanów Zjednoczonych oświadczył, że NATO na razie nie udało się zmienić sytuacji, która ukształtowała się w regionie Morza Bałtyckiego, gdzie Rosja ma nadal przewagę wojskową. Z raportu ośrodka badawczego RAND wynika, że Rosja, jeśli zajdzie taka konieczność, będzie potrzebowała „nie więcej niż 60 godzin, by w trakcie interwencji wojskowej dotrzeć do stolic Łotwy i Estonii”. Raport opublikowano w lutym 2016 roku. W dokumencie zaznaczono, że sytuację można zmienić dzięki rozmieszczeniu w krajach bałtyckich siedmiu brygad, w tym trzech pancernych, pod warunkiem odpowiedniego wsparcia ze strony lotnictwa i artylerii. Nie jestem pewien, czy dotychczas poczyniliśmy znaczne postępy w porównaniu z sytuacją, gdy publikowano raport, ale rozwiniemy się do końca 2017 roku – zapewnił Carpenter. Dodał, że do tego czasu zaplanowano znaczne umocnienie obrony na wschodniej flance sojuszu. Carpenter zwrócił też uwagę na korzystniejsze położenie geograficzne Rosji w porównaniu z siłami NATO, które daje Moskwie określoną przewagę pod względem czasu i odległości. NATO zamierza rozmieścić po jednym międzynarodowym batalionie w trzech krajach bałtyckich oraz w Polsce. Ostateczna decyzja w sprawie liczebności i lokalizacji natowskich wojsk zapadnie na szczycie sojuszu w Warszawie w dniach 8-9 lipca.
  • @@@!
    Ostatni apel Slobodana Miloševića do Słowian...“ Rosjanie! Zwracam się do wszystkich Ruskich, mieszkańców Ukrainy i Białorusi i Bałkanów również uważanych za ruskich. Spojrzyjcie na nas i zapamiętajcie – z wami zrobią to samo, kiedy was zatomizują i będziecie słabi. Zachód to wściekły pies na łańcuchu, który wczepi się kłami wam w gardło. Bracia, pamiętajcie o losie Jugosławii! Nie dajcie postąpić ze sobą tak samo!”
    Z ostatniego wywiadu Slobodana Miloševića.

    Siedem lat temu – 11 marca 2006 roku, w „demokratycznym więzieniu” zmarł prezydenta Jugosławii Slobodan Milošević. Jego los to lekcją dla wszystkich tych, którzy są skłonni wierzyć słowom Zachodu, i tych którzy gotowi są do ustępstw.

    To wydarzenie oznaczało całkowite zwycięstwo nad kiedyś jednym z najpotężniejszych państw w Europie. Jugosławia – łączyła wszystkie bałkańskie narody, posiadała największą armię w Europie, teraz pozostały po niej tylko same żałosne fragmenty. Milošević stał się pierwszą ofiarą “pomarańczowych” technologii a jego analiza mechanizmu “przejmowania władzy” nie straciła na aktualności. Za swe przewidywania Milošević zapłacił najwyższą cenę.

    Na nieszczęście dla Serbii wydarzenia potoczyły się dokładnie tak, jak mówił nieżyjący prezydent: ciało serbskiej państwowości tną na kawałki odbierając Kosowo i Metohiję, popierając odejście Czarnogóry, przeszkadzając w zjednoczeniu z Serbią bośniackich Serbów.

    Posłuchajcie słów Miloševića:
    „Wydarzenia, które rozwinęły się wokoło nas są częścią zorganizowanej kampanii oczerniania naszego państwa i narodu, ponieważ nasz kraj i naród są barierą dla ustanowienia absolutnej dominacji Zachodu na Półwyspie Bałkańskim.

    W naszym społeczeństwie już dawno istnieje grupa, która pod nazwą opozycyjnej partii demokratycznej przedstawia interesy rządów, wywierających nacisk na Jugosławię a szczególnie na Serbię. To ugrupowanie w obecnych wyborach wypłynęło jako demokratyczna opozycja Serbii. Prawdziwy gospodarz nie jest ich kandydatem na stanowisko prezydenta Serbii. Jest nim wieloletni gospodarz – przewodniczący partii Demokratycznej i kolaborant sojuszu wojskowego, który walczył przeciwko naszemu krajowi. Nie potrafił nawet ukryć tej swojej współpracy. Jednak jest znany całemu naszemu społeczeństwu ze swojego wzywania NATO do bombardowania Serbii, tyle tygodni ile będzie potrzeba póki jej opór nie zostanie złamany. Tak więc na czele zorganizowanego ugrupowania w tych wyborach stoi przedstawiciel armii i rządu, który niedawno walczył przeciwko Jugosławii.” – Czy nie wydaje się wam, że podobny scenariusz ma miejsce obecnie na Ukrainie?

    „… Oni nie chcą pokoju i dobrobytu na Bałkanach, chcą, żeby to była strefa stałych konfliktów i wojen, które zapewniłyby im alibi na stałą obecność. Marionetkowa władza zapewniając przemoc, gwarantuje długoterminową wojnę – wszystko, tylko nie pokój. Tylko nasza własna władza gwarantuje pokój.

    Dalej. Wszystkie kraje, które znalazły się w sytuacji ograniczonej suwerenności z rządami znajdującymi się pod wpływem obcych sił, w szybkim tempie zostawały żebrakami. Do tego stopnia, że wyklucza to nadzieję na sprawiedliwe i humanitarne stosunki społeczne. Wielki podział na większość ubogich i mniejszości bogatych – to obraz Europy Wschodniej w ostatnich latach, i my to widzimy. Ten los nie oszczędził również nas. I my pod kontrolą i kierownictwem właścicieli naszego kraju szybko zyskiwaliśmy ogromną ilość bardzo biednych, co w perspektywie wydostania się z nędzy jest drogą bardzo daleką i bliżej nieokreśloną. Mniejszość bogatych składałaby się z elity przemytników, która mogłaby pozwolić na wzbogacenie się jedynie pod warunkiem, że ci będą lojalni w stosunku do ludzi rządzących ich krajem.

    Własność społeczeństwa i państwowa szybko transformowałaby się w prywatną, ale właścicielami tej własności, uwzględniając doświadczenie naszych sąsiadów, zostawaliby na ogół obcokrajowcy. Mały wyjątek stanowili by ci, którzy kupili prawo własności przez lojalności i kompromis co wyprowadziłoby ich poza elementarne pojęcie godności narodowej i ludzkiej. Najbardziej wartościowe krajowe bogactwa w takich warunkach stałyby się własnością zagraniczną, a ci, którzy do tej pory je posiadali, w nowej sytuacji musieliby zostać pracownikami firm zagranicznych u siebie.

    Razem z poniżeniem narodowym, podziałem państwa i bankructwem społecznym będą zauważalne różne formy społecznych patologii, wśród których na pierwszy plan wysunie się przestępczość. I to w żadnym wypadku nie jest założenie lecz żywe doświadczenie tych krajów, które przeszły tę drogę, czego chcemy uniknąć za wszelką cenę. Stolice przestępstw znajdują się bynajmniej nie na zachodzie, jak to było przedtem, a na wschodzie Europy.

    Jednym z głównych zadań marionetkowego rządu, jeżeli taki dojdzie do władzy, będzie zniszczenie świadomości narodowej. Państwa, którymi kieruje się z zewnątrz dość szybko rozstają się ze swoją historią, ze swoją przeszłością, ze swoimi tradycjami, ze swoimi narodowymi symbolami, ze swoimi zwyczajami, często również z własnym językiem literackim. Niezauważalna na pierwszy rzut ale bardzo efektywna i twarda selekcja świadomości narodowej sprowadzona by została do kilku potraw kuchni ludowej, jakiś pieśni i tańców, kilku nazwisk bohaterów narodowych, przywłaszczonych produktów żywnościowych i kosmetyków.

    Jednym z oczywistych następstw zagarnięcia terytorium jakiegokolwiek państwa ze strony supermocarstw w XX wieku jest zniszczenie świadomości narodowej ludzi żyjących w tym państwie. Z doświadczenia takich państw widać, że naród jest ledwie w stanie zauważyć z jaką szybkością zaczyna używać obcego języka jako swojego, utożsamiać się z obcymi historycznie działaczami zapominając o swoich, łatwiej orientuje się w literaturze okupanta niż w swojej, zachwyca się cudzą historią zamiast swoją, jest podobny do obcych ludzi, ale nie do samego siebie … „

    „Uznałem za swój obowiązek uprzedzenia o następstwach działań, które są finansowane i wspierane przez rządy krajów NATO. Obywatele mogą ale nie muszą mi wierzyć. Chcę tylko aby nie było za późno na zrozumienie mojego ostrzeżenia, kiedy będzie trudno naprawić błędy, które robią obywatele w swojej naiwności, błędy lub powierzchowności. Ale te błędy trudno będzie naprawić, a niektórych z nich być może nigdy się nie uda”.

    “Taki błąd, – gdzie ludzie wybierają to, co za nich wybrał ktoś inny, – jest najniebezpieczniejszym błędem; i jest główną przyczyną mojego oficjalnego apelu do obywateli Jugosławii „

    Co było dalej? Milošević zabity, Jugosławia rozpadła się na mniejsze części, Serbowie stracili swoją narodową świadomość.

    Przyjaciele to bardzo ważna historyczna lekcja dla wszystkich Rosjan, Ukraińców i Białorusinów! Nie poddawajcie się prowokacjom zachodu, pamiętajcie co to oznacza.

    Przytoczę wam bardzo pouczające przepełnione goryczą słowa Serba w tym samym czasie:
    „Po co wam Europa, Ruscy? Trudno znaleźć bardziej samowystarczalny naród niż wy. To Europa potrzebuje was a nie wy jej. Jest was tak wielu – całe trzy kraje, a niema jedności! Macie wszystko: wiele ziem, energię, paliwo, wodę, naukę, przemysł, kulturę. Kiedy mieliśmy Jugosławię byliśmy zjednoczeni, czuliśmy w sobie wielką siłę, zdolną przenosić góry. Teraz z powodu naszej głupoty, nacjonalizmu, niechęci słuchania siebie nawzajem Jugosławii już nie ma, jesteśmy pryszczem na politycznej mapie Europy, nowym rynkiem dla ich drogich śmieci i amerykańskiej demokracji.

    Slobodan powiedział: „NATO umrze kiedy wzejdzie rosyjskie słońce”. Teraz w Rosji jest wczesny ranek a Serbowie pytają: „Czy naprawdę budzisz się, Starszy Bracie?!”. ”

    źródło

    DO POBRANIA:

    DOCX PDF

    za: https://treborok.wordpress.com/about/ostatni-apel-slobodana-milosevica-do-slowian/?preview_id=15104&preview_nonce=949a28bf15
  • @Repsol 22:08:22
    Ukraina wielkim targowiskiem broni? Portal The Daily Beast opublikował artykuł, którego autor sugeruje, że Ukraina zmieniła się w „wielkie targowisko broni”. Po ostatnim zatrzymaniu obywatela Francji, próbującego wwieźć na teren Europy broń i materiały wybuchowe do wielu ludzi doszło, jak dużym zagrożeniem może być nielegalny handel bronią na Ukrainie. Wasyl Hrycak – rzecznik SBU, poinformował, że funkcjonariusze tej służby zapobiegli już 15 atakom terrorystycznym, do których mogło dojść na terenie Francji. Choć w takim szumne w zapewnienia SBU ciężko uwierzyć (patrząc na działania i „sukcesy” tej służby), to jednak i w nich tkwi ziarno prawdy. Niekontrolowany handel bronią na Ukrainie jest faktem i może stanowić wielkie zagrożenie dla bezpieczeństwa Europejczyków. The Daily Beast zauważa, że na wschodzie Ukrainy walczy 200000 ludzi. Większość z nich to źle opłacani żołnierze, którym zapewnia się jedynie podstawowe warunki do życia. Wielu z nich chętnie sprzeda swoją broń lub wyposażenie, by mieć pieniądze, które na przykład można przesłać rodzinie. Jeżeli choćby 10% z owych 200000 zaangażuje się w proceder handlu bronią to łatwo zauważyć z jak dużą skalą zjawiska mamy do czynienia. Handel bronią trwa tam zresztą od czasu Majdanu. Reporterzy Daily Beast już w 2014 sprawdzili, że karabin kałasznikowa można kupić od żołnierzy w strefie walk za zaledwie 500 dolarów. Niewątpliwie wraz ze spadkiem dynamiki konfliktu i zastojem na froncie handel bronią na Ukrainie narasta. Przypomnijmy, że zatrzymany ostatnio Francuz próbował przewieźć na teren Europy pięć karabinów kałasznikowa, 50 tysięcy sztuk amunicji, dwa RPG-7 i 125 kilogramów materiału wybuchowego wraz z detonatorami. Wszystkie te przedmioty pozyskał prawdopodobnie w strefie walk na wschodzie Ukrainy.

    The Daily Beast

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031