Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
93 posty 3 komentarze

Niezależny Dziennik Polityczny

NDP - Dziennik niezależny od urzędów, organizacji państwowych i rządowych

MSZ każe wyrzucać polskich studentów z akademików

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Z roku na rok rośnie liczba zagranicznych studentów uczących się odpłatnie na polskich uczelniach wyższych.

W zeszłym roku było ich „zaledwie” 36 tys., dziś w całym kraju kształci się już 46 tys. cudzoziemców z czego 24 tys. Ukraińców i liczba ta rośnie (to stypendia dla 550 ukraińskich studentów po 900 zł. Koszt łączny: ok. 11 mln zł!). 

Drugich na liście Białorusinów uczy się u nas ponad 4 tys. „W ostatnim roku wzrosło też zainteresowanie wśród studentów z Indii, Czech i Rosji. Staramy się jednak przyciągnąć także studentów z Chin, Brazylii czy krajów arabskich”, – dodaje eks-minister nauki Lena Kolarska-Bobińska.

Dyskusja o rzekomym faworyzowaniu studentów z zagranicy – zwłaszcza z Ukrainy – wybuchła w internecie jeszcze w końcu 2015 roku za sprawą strony na Facebooku: Stop ukrainizacji Uniwersytetu Opolskiego. Strona ta została już zlikwidowana, choć wcześniej polubiło ją kilkaset osób.

 b_360_240_16777215_00_images_13274932174912.jpg

Na samej stronie zarzucano administracji Uniwersytetu Opolskiego faworyzowanie Ukraińców kosztem polskich studentów.

– Ukraińców przyjechało do nas tak dużo, że Polaków wyrzucają z akademików, żeby zrobić im miejsce. Paranoja – pisano.

Jak wskazywały opinie w sieci – problem rzekomego faworyzowania ma też dotyczyć innych uczelni

Prof. Bogusław Paź (Uniwersytet Wrocławski) dodaje: – Ukraińcy nigdzie w Europie nie mają tak dobrych warunków jak w Polsce. Nie mam nic przeciwko obecności Ukraińskich czy np. Białoruskich czy Rosyjskich studentów, ale chodzi mi o błędną politykę polskich władz, polskiego MSZ w stosunku do naszych uczelni i polskich studentów. Władze te z jednej strony w rażący sposób zaniedbują elementarne potrzeby Polaków odnośnie warunków studiowania i pracy naukowej na uczelniach, z drugiej natomiast hojną ręką wydają pieniądze (stypendia) na studentów z Ukrainy bez określania jakościowych wymogów ani merytorycznego uzasadnienia ich pobytu w Polsce. Jednocześnie większość tych „Polaków” nie ukrywa głębokiego szacunku dla Bandery, OUN, UPA!!! Rezultat – poszła na wschodzie fama o dobrej zabawie na koszt Polskiego podatnika.

A oto pisze studentka Politechniku Białostockiego Halina D. na swojej stronie w Facebooku: „Polacy nie dostają w prezencie od państwa 900 zł czesnego na miesiąc plus bezpłatny akademik. Ilu polskich studentów może korzystać ze stypendiów socjalnych przy tak wysokich kryteriach ustalonych przez ministerstwo? Musiałam brać kredyt studencki, żeby móc studiować we własnym kraju, bo druga część studiów była płatna a potem go spłacać choć wiadomo jak jest z pracą w Polsce dla absolwentów. Ciągły stres spowodował, że w wieku 28 lat zachorowałam na raka. Przez 3,5 roku dojeżdżałam codziennie na studia pociągiem. Dlaczego oni mogą kształcić się za darmo i dostawać jeszcze kasę na utrzymanie?”

Jej wypowiedź popiera student Uniwersytetu Rzeszowskiego Adam S. w swoim internetowym blogu: „W kółko słyszę o przywilejach dla cudzoziemców ze wschodu. Dają im zasiłki, mieszkania, pracę, opiekę medyczną ....  Za co? Czy Polak jadący do innego kraju ma przywileje? NIE musi się sam o wszystko postarać, czyli to nie jest pomysł UE a naszych rodzimych polityków! Sporo z nich ma korzenie na wschodzie to i próbują tu przenieść ludzi i obyczaje, przecież to dalecy krewni.

O taki list z przykładem swego doświadczenia na ten temat dosłał w adres naszej redakcji Marian K. Z Opola: –Moja wnuczka studiuje medycyne na Słowacji/studia płatne/, ktore odbywają sią w języku angielskim/o to glównie chodziło/.Słowacy mi się podobają: chcesz studiować płać i nic ich nie obchodzi gdzie będziesz mieszkał itd itp. I słusznie.W akademikach nie ma ani jednego miejsca dla studenta obcokrajowca. I słusznie: chcesz studiować u nas płać i radź sobie sam.W sumie wychodzi taniej jak w Polsce w języku angielskim, ale mimo że moja kieszeń to boli to Słowacy potrafią zadbać o swoich studentów.Może polskie władze wezmą przykład.Chcą u nas studiować to niech płacą!

Mamy wrażenie, że rząd Polski celowo wyniszcza nasz naród – chodzi o wykopanie stąd czy wybicie tutaj jak największej ilości Polaków, a naprzyjmowanie tłumów obcych, uchodźców, skąd się da. Kto za tym stoi? Nie wiemy. Dlaczego polski obywatel ma opłacać dziecku ksztalcenie w swoim kraju a rząd który reprezentuje tego obywatela opłca Ukraincom studia w RP za 11 mln zł. – nie wyrażamy na to zgody jako rodowici obywatele płacące podatki. –To nasze dzieci potrzebują pomocy Państwa i często nie otrzymują jej.

I w końcu jeszcze kilka słów o równym traktowaniu:

Polski student do stypendium musi dostarczyć zaświadczenie o dochodach na 1 członka rodziny potwierdzone przez US, wystarczy, że o parę złotych przekracza normę i nie dostaje dofinansowania. Student ze wschodu potrafi zmienić zaświadczenie jeśli nie spełnia normy i dostarczyć takie, które go kwalifikuje do stypendium. I tak nikt nie pojedzie i nie sprawdzi tego. Bardzo bolesna dla wielu polskich rodzin, jest kwestia przyznawania Akademików (szczególnie tych z regionów o słabym uprzemysłowieniu i dużym bezrobociu). Niby wszyscy studenci są traktowani jednakowo, ale student ze wschodu na starcie ma większą punktację za kilometry i przekraczanie granicy. Automatycznie polska młodzież z wiosek w promieniu 30 – 40 km nie dostaje miejsca w akademiku i często rezygnuje ze studiowania, ponieważ nie stać jej na dojazdy (za mało połączeń), czy wynajęcie prywatnej kwatery. Tak ustawowo zadbano o rozwój Polskiego społeczeństwa. Szczególnie jest to zastanawiające na Podkarpaciu, gdzie to biedne społeczeństwo musi akceptować fakt, że ze swoich podatków funduje „edukację” obcych, obciążonych i nie rozliczonych historycznie, a często epatujących swoimi nacjonalistycznymi upodobaniami.

Nie możemy powiedzieć, że wszystko aż tak źle. Przyjeżdża ze wschodu dużo też fajnej młodzieży, ale co z naszą będzie? Bądźmy otwarci na świat, jednak w pierwszej kolejności trzeba zadbać zdecydowanie bardziej o naszych studentów i rozwój naszej kadry!

JAKUB MOŹNIAK

KOMENTARZE

  • Tfu...banderowców z zachodniej Ukrainy powinni wyp***, tylko ci ze wschodniej Ukrainy
    powinni mieć stypendia.
    Walczą z krwawym upowskim reżymem, w interesie Polski & Polaków,ale nie syjonistów-neokonserwatystów z POPiS itd.
  • Polscy studenci wyrzuceni ze spotkania z ukraińskim konsulem na UMCS
    http://www.wykop.pl/ramka/2554435/polscy-studenci-wyrzuceni-ze-spotkania-z-ukrainskim-konsulem-na-umcs/

    Polscy studenci wyrzuceni ze spotkania z ukraińskim konsulem na UMCS

    Opublikowano: 18 maja 2015Tags: MW, ONR, Ukraina, UMCS, Wasyl Pawluk
     Wydrukuj E-mail


    W Lublinie 18 maja 2015 r. o godzinie 15.00 w Auli wydziału ekonomicznego Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej miało miejsce spotkanie ukraińskich studentów z konsulem Wasylem Pawlukiem. Obecni byli również przedstawiciele władz uczelni – włącznie z rektorem prof. dr. hab. Stanisławem Michałowskim.

    Na spotkaniu pojawili się także młodzi narodowcy z Młodzieży Wszechpolskiej i Obozu Narodowo-Radykalnego. Polscy studenci chcieli wyrazić swój sprzeciw wobec osoby konsula, jak i gloryfikacji na Ukrainie formacji OUN-UPA.

    Na początku spotkania wszystkich przywitał rektor Michałowski, który wyraził radość, iż przybyło tak wielu studentów z zagranicy, w szczególności z Ukrainy. Wspomniał też, że nie wszyscy studenci z Ukrainy mogą studiować u nas „za darmo”. Wśród tych, który jedynie ci z „Kartą Polaka”. Po czym oddał głos konsulowi Pawlukowi.

    Wtedy grupa narodowców na końcu auli spokojnie rozwiesiła baner „Mordercom hańba, a nie chwała”, który bezpośrednio nawiązywał do gloryfikacji przez państwo ukraińskie formacji UPA, uznanej w Polsce za zbrodniczą. Wywołało to wściekłą reakcję rektora, który wręcz wbiegł na samą górę auli i zaczął się szarpać z młodymi narodowcami usiłując wyrwać baner z ich rąk. Rektor krzyczał do narodowców „to jest właśnie hańba”.

    Do działania przystąpili także pracownicy uczelni, którzy próbowali legitymować protestujących i grozili kilku z nich, że jeśli są studentami UMCS-u, to zostaną wobec nich wyciągnięte surowe konsekwencję, a ponadto, jak twierdziła jedna z pracownic, „wszystko zostało nagrane” i „nie ujdzie wam to na sucho”.

    Po krótkiej szarpaninie narodowcy zostali zmuszeni do opuszczenia auli przez mocno przerażonych zaistniałą sytuacją pracowników UMCS-u. Na koniec konsul Pawluk powiedział do wychodzących narodowców iż: „zaprasza ich na rozmowę do konsulatu”.

    Zastanawiające jest, czy słowa rektora to oficjalne stanowisko UMCS-u także w sprawie prawdy historycznej i wobec tego co stało się na polskich Kresach Wschodnich. Czy dziś grupa narodowców domagająca się prawdy o Wołyniu i protestująca przeciwko konsulowi, który jawnie deklaruje się jako zwolennik Bandery to, czytując słowa Rektora: „to jest właśnie hańba”? Idźmy dalej, hańba dla kogo? Dla uczelni?

    Kontrowersje budzi osoba samego konsula, kim jest Wasyl Pawluk i dlaczego tak głośno przeciwko jego nominacji protestują narodowcy wraz ze środowiskami kresowymi?

    Konsul z wykształcenia jest ślusarzem, pracował jako aktor lalkowy i dyrektor kina. Przez ostatnie lata był zastępcą przewodniczącego neobanderowskiej „Swobody” i sekretarzem Rady Miasta Lwów. Uważa się że jest on odpowiedzialny za blokowanie zwrotu rzymskim katolikom kościołów św. Marii Magdaleny i Matki Bożej Gromnicznej oraz blokowania faktycznego oddania w polskie ręce Domu Polskiego we Lwowie.

    W swoich wypowiedziach gloryfikuje bojowników „Ukraińskiej Powstańczej Armii”. W 2009 roku domagał się oficjalnej noty protestacyjnej ze strony władz Ukrainy wobec Polski w sprawie rozebrania nielegalnie postawionego pomnika UPA na Chryszczatej w Bieszczadach. W odpowiedzi jego Frakcja Wszechukraińskiego Zjednoczenia „Swoboda” w Radzie Miejskiej Lwowa wystąpiła z odezwą przeciwko „zniszczeniu pomnika ukraińskich powstańców, którzy w 1947 roku prowadzili działania bojowe na etnicznie ukraińskich ziemiach, które obecnie wchodzą w skład Polski”.

    Pawluk protestował przeciwko uchwale polskiego Sejmu upamiętniającej polskie ofiary zbrodni wołyńskiej. Protestował przeciwko uznaniu ​OUN-UPA, Dywizji SS „Galicja” ukraińskiej i niemieckiej Policji za organizacje przestępcze, które popełniły zbrodnie ludobójstwa na narodzie polskim. Konsul relatywizuje ukraińską historię, jest ważnym głosem w antypolskiej narracji. Nazywany bywa niekiedy „Polakożercą”.

    Czy według Rektora protest młodych narodowców wobec takiego człowieka jest „hańbą”?

    Źr.: wMeritum.pl
  • Polskie uczelnie faworyzują imigrantów ze wschodu.
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=7&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwiskfGP-Z_MAhWCKywKHWgbDZMQFgg_MAY&url=http%3A%2F%2Fwww.kresy.pl%2Fwydarzenia%2Cpolityka%3Fzobacz%2Flider-ruchu-narodowego-ukrainscy-studenci-nie-powinni-byc-faworyzowani&usg=AFQjCNEL1fnob7FgXs7NBYpVt999ZVAJTw




    Polskie uczelnie faworyzują imigrantów ze wschodu.

    Blog, Hype, Pieniądze, Polityka, Studia Ekonomiczne, Studia Humanistyczne, Studia Prawnicze/Lipiec 27, 2015/by KSochanek/




    Nie chcę żeby Polska podobnie jak kraje zachodnie przyjmowały do siebie imigrantów. A to dlatego, że z każdym rokiem będzie przybywało ich coraz więcej. Chciałbym, żebyśmy uniknęli losu Francji, czy Niemiec, gdzie mniejszości narodowe zaczynają mieć większe prawa niż prawowici mieszkańcy kraju. Niestety jest mniejszość narodowa w Polsce, która ma coraz większe prawa. W pewnych przypadkach większe niż my.



    Jak pewnie wiesz żyjemy w niżu demograficznym. Z roku na rok będzie się on pogłębiał. Mało tego, nasi politycy nie ułatwili życia naszemu pokoleniu, bo popełnili drastyczne błędy podczas zarządzania systemami emerytalnymi. Teraz, aby uniknąć katastrofy muszą zdobyć jak najwięcej młodych ludzi w wieku produkcyjnym. A najlepiej jak najmłodszych. Niestety (dla nich), co piąty młody Polak myśli o emigracji. Dlatego ktoś bardzo mądry (ironia) wpadł na pomysł, żeby sprowadzić tą siłę produkcyjną ze wschodu! Dzięki temu z roku na rok będzie przyjeżdżało ich coraz więcej. Konsekwencje tego są i będą bardzo poważne. A media wciąż milczą. Choć nie powinny, bo niesprawiedliwość dotyka nas, mieszkańców kraju w bardzo ważnych aspektach.



    Wyobraź sobie przeciętnego imigranta z Ukrainy - Antona oraz przeciętną maturzystkę z Polski - Anię. Oboje chcą się dostać do tego samego akademika. Jednak pierwszeństwo w takich placówkach mają osoby zza granicy oraz te z niskim dochodem. Niższym od innych studentów. A oczywiście przeliczając na złotówki to dochód rodziny Antona w porównaniu do Polskich rodzin będzie bardzo niski. Po prostu ludzie tam mniej zarabiają. Choć i tak pewnie drugie tyle zarabiają na czarno. Dlatego dochód rodziny Anii w porównaniu do dochodu Antona będzie zdecydowanie wyższy. Tylko, że na nasze warunki będzie on niczym. Nieważne, że rodzina będzie zarabiać grosze i ledwo będzie im starczać na rachunki. Ania w zestawieniu z dużą rzeszą ukraińskich studentów będzie miała praktycznie najbogatszą rodzinę. Z tego powodu może nie mieć ŻADNYCH szans na dostanie akademika. Już teraz jest źle. A za parę lat może być gorzej - w ogóle nie będą tam mieszkać Polacy.



    Druga kwestia to stypendia. Na stypendia socjalne każda uczelnia może przeznaczyć określoną pulę. Zazwyczaj studentom oferuje się widełki (np. między 400, a 700 zł) zależne od dochodu na członka rodziny. I to znowu Ania będzie pokrzywdzona. Bo Anton oczywiście otrzyma maksymalną stawkę - 700 zł, a ona dostanie za pewne najniższą 400 zł. O ile ją dostanie. Bo im więcej będzie ich studiowało w Polsce tym mniej pieniędzy będzie dla Polaków. Dlatego, że w papierach zarabiamy od nich więcej.



    Stypendium posiada również dodatek - wyrównanie za mieszkanie. Jest ono przeliczane na podstawie dystansu między miejscem zamieszkania, a uczelnią. Jak wiadomo, nasi przyjaciele sąsiedzi otrzymują tutaj również maksymalną stawkę (300 zł). To logiczne z racji ich miejsca zamieszkania. Zaś Ania dostanie znowu grosze (100 zł) lub nic.



    Zestawmy to w całość.



    Anton - pewne miejsce w akademiku (powiedzmy, że płaci 400 zł), stypendium socjalne (700 zł), dodatek do stypendium (300 zł). Zatem co miesiąc w kieszeni zostaje mu 600 zł.

    Ania - wynajmuje pokój dwuosobowy, bo już nie było miejsc w akademiku (550 zł, bo z rachunkami), stypendium socjalne (300 zł), dodatek do stypendium (100 zł). Zatem co miesiąc musi DOPŁACIĆ z własnej kieszeni 150 zł.

    Oczywiście to logiczne, że studia kosztują. Ale nielogiczne, niesprawiedliwe i absurdalne jest to, że w skali miesiąca to Anton będzie miał o 750 zł więcej od Anii. W skali roku akademickiego daje to aż 7500 zł!!



    W takim przypadku Ania będzie pewnie będzie musiała podjąć jakąś pracę. Z jednej strony to dobrze. Aczkolwiek z drugiej to ona będzie pracowała, a Anton będzie leżał całymi dniami na łóżku i zgarniał kasę. To niedobrze. Bo wydaje mi się, że to właśnie imigranci wszędzie muszą ciężej pracować niż rodowici mieszkańcy jakiegoś kraju. Z racji tego, że są imigrantami. Własnie tak to wygląda u Polaków mieszkających w innych krajach. Nieważne, czy to USA, czy Anglia. Muszą zapieprzać z całej siły, dwa razy ciężej od pozostałych pracowników. Żeby nie wylecieć na zbity pysk. A u nas? Jak zawsze na odwrót. My ułatwiamy imigrantom życie kosztem NASZEJ młodzieży.



    Kolejny problem, którego konsekwencje będą dopiero za parę lat. Studia w krajach wschodnich to jedno wielkie nieporozumienie. Jeśli myślisz, że ciężko się dostać na medycynę do Lwowa to jesteś w błędzie. To żaden wyczyn. Obecnie studia na Ukrainie traktowane są z przymrużeniem oka. Możesz spędzić cały rok w Polsce równocześnie studiując DZIENNIE na Ukrainie i wszystko zaliczyć. Musisz tylko pojechać na sesje. A obecności wcale nie są potrzebne. Prowadzi to do takiej sytuacji, w której to IMIGRANCI będą mieli lepszą sytuację na rynku pracy. Bo Ania skończy tylko jeden kierunek. A Anton skończy ten sam kierunek co ona, ale dodatkowo zrobi sobie jeszcze dwa kierunki na Ukrainie. To daje zdecydowaną przewagę biorąc tylko pod uwagę CV!



    Mało? A zastanawiałeś(aś) się kiedyś nad zasadami rekrutacji obcokrajowców? Myślisz, że one są takie same jak nasze? Niby tak... Ale tylko niby. Bo w większości uczelni muszą oni napisać egzamin wstępny, który NIBY odpowiada naszej maturze (zarówno podstawowej jak i rozszerzonej). Tymczasem prawda jest taka, że są one zdecydowanie łatwiejsze od naszej matury. Zresztą wystarczy, ze wybiorą język rosyjski i już na wejściu mogą mieć minimum 90% z egzaminu na poziomie rozszerzonym. A to daje olbrzymie możliwości wyboru.



    Koszty ponosimy my - podatnicy. Opierając się na danych tylko z Uniwersytetu Wrocławskiego można łatwo obliczyć ile przeznaczamy na wykształcenie imigrantów. W 2014 roku stypendium socjalne otrzymało 550 studentów, które średnio dają 10 tysięcy złotych rocznie na jednego imigranta! Łatwo można policzyć, że daje to kwotę 5,5 miliona złotych. Tylko na jednej uczelni! Zatem można szacować, iż cały proces faworyzowania imigrantów może sięgać setek milionów złotych rocznie. Mało tego, w Polsce został uruchomiony program ,,Erasmus dla Ukrainy'' zapewniający stypendia dla 600 studentów w wysokości 900 złotych. Koszt łączny tego programu? 11 milionów złotych!



    Te wszystkie zarządzenia nie są jakimiś widzi mi się uczelni. Wszystko idzie z góry. Taka polityka państwa musi powodować duży niepokój społeczny. A w niedalekiej przyszłości może to doprowadzić do wielu konfliktów oraz spięć kulturowych. Max Kolonko często ostrzega, iż największe problemy w państwie są powodowane właśnie przez mniejszości narodowe. Później dziwimy się, że młodzież myśli o emigracji. Nic dziwnego, skoro miejsca pracy zostają obsadzone przez tanią siłę roboczą z Ukrainy. To samo zaczyna dziać się na uczelniach, gdzie coraz więcej studentów posługuje się tylko i wyłącznie językiem rosyjskim. Niech mi nikt nie wmawia, że oni naprawdę nie mają pieniędzy. Jakoś ich stać na ciągłe rozmowy w tramwajach i autobusach w języku rosyjski, na kupowanie nowych ubrań oraz ciągłe imprezowanie. A wielu z nich traktuję Polskę jako trampolinę - możliwość darmowego wyrwania się z pogrążonej w kryzysie Ukrainy oraz zdobycia za nic pieniędzy.







    To nie tylko wina Tuska. Tylko też wymogu poprawności politycznej oraz wymuszonej tolerancji.





    Dowiedz się również o tym co natychmiastowo trzeba zmienić w Polsce.
  • Na co idą moje podatki.
    http://pl.naszwybir.pl/stypendia-w-polsce-wiosenny-deadline/
  • @trojanka 16:36:01
    poprawny link.
    http://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=13&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwi3pO6IhKDMAhXD1ywKHV_-A5g4ChAWCCswAg&url=http%3A%2F%2Fwww.produktywnystudent.pl%2Fpolskie-uczelnie-faworyzuja-imigrantow%2F&usg=AFQjCNFjJgd4u_nVc6smm-0oXLcZUhq7bg
  • żydowska okupacyjna władza w Polsce stosuje nazistowska taktykę !!!
    Taktyka jest Jedna ! więcej obcych mniej Polaków !!! żydowscy okupanci chcą Polaków widzieć wyłącznie jako parobków !!! nisko opłacanych ! więc nie trzeba im POLAKÓW WYKSZTAŁCONYCH !!!!!!
    !
    Słowianie ! od 26 lat żydostwo w Polsce NISZCZY wszystko co POLSKIE
    chcą Polskość wyrugować z Polski i Polskę zamienić w Polin !!!! by Polin była rządzona wyłącznie przez żydów a POLACY robili na żydów jak parobki bez wykształcenia ! [ skąd my to znamy ? tak tak to niejaki Hans Frank nazista z Generalnej Guberni pierwszy ogłosił politykę parobków Polskich bez wykształcenia ]
    !
    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach ! Wrogiem Polski i Polaków są żydzi !!!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
     12
3456789
10111213141516
17181920212223
24252627282930